Miała być krótka wypowiedź, a wyszła rozmową, którą każdy, zwłaszcza nieuczestniczący w PPK, powinien przeczytać. Z panią Martą Damm-Świerkocką, Członkiem Zarządu Polskiego Funduszu Rozwoju Portal PPK, rozmawiam o tym, czym są Pracownicze Plany Kapitałowe, jakie są główne obawy ludzi przed dołączaniem do programu oraz jak powinniśmy długoterminowo budować świadomość finansową Polaków. Zapraszam na rozmowę, która otwiera na blogu edukacyjny cykl wpisów na temat PPK.
Gdzie jesteśmy dziś, jako Polacy, ze świadomością finansową?
Marta Damm-Świerkocka: Ciężkie pytanie. Jest lepiej, niż było, ale wciąż niewystarczająco. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że nasze zabezpieczenie na emeryturze nie będzie wystarczające. Natomiast wielu z nas nie robi nic, żeby to zmienić. Wiemy, że będzie źle, ale liczymy na to, że „jakoś to będzie”. Dopiero od niedawna uczymy się systemowego oszczędzania i dużą rolę odgrywają w tym Pracownicze Plany Kapitałowe. One wywołały między innymi dyskusję na temat tego, dlaczego warto i trzeba oszczędzać. Wraz z rozwojem Pracowniczych Planów Kapitałowych można też obserwować rozwój takich programów, jak IKE, IKZE, lokat i ogólnego zainteresowania rynkiem akcji.
Dlaczego nie myślimy w takim razie w sposób odpowiedzialny o naszej przyszłości? Dane są zatrważające – połowę Polaków od bankructwa dzieli brak jednej pensji. Myślimy, jak słusznie Pani zauważyła, że „jakoś to będzie” i nie poświęcamy wystarczająco dużo czasu na finanse, wokół których pośrednio lub bezpośrednio kręci się nasze życie.
Wynika to z dwóch przyczyn. Pierwsza z nich to brak tradycji i nawyku oszczędzania. Nie mamy go jako Polacy. A druga rzecz, to niewystarczająca edukacja w tym zakresie. Programów, w których można oszczędzać systemowo i długoterminowo jest naprawdę bardzo dużo. Można wybrać taki, który będzie dostosowany pod nas. Jeśli jednak już oszczędzamy, a Polacy mają dużo oszczędności (2,6 bln złotych aktywów netto w sierpniu 2025), to trzymamy te pieniądze na nieoprocentowanych rachunkach bankowych. I to jest chyba największa bolączka – oszczędzamy tracąc pieniądze. Oszczędzamy w sposób nieefektywny pozwalając, by inflacja zmniejszała wartość naszych środków.
Bierze się to też w dużej mierze z braku zaufania do rozwiązań systemowych. Dopiero od niedawna Polacy się do tych programów przekonują. Wiadomo, jaki jest odbiór OFE i jak mocno nadszarpnęło to zaufaniem do programów oszczędnościowych. Dopiero stabilizacja i pokazanie programu o jasnych zasadach, który gwarantuje prywatność środków, zaczyna przekonywać Polaków do oszczędzania.
Jak w takim razie powinniśmy budować tę finansową świadomość Polaków?
Przede wszystkim od początku. Już na etapie szkoły podstawowej powinniśmy pokazywać, jak należy oszczędzać i dlaczego trzymanie pieniędzy w skarpecie czy na rachunku bankowym jest po prostu nieefektywne. Powinniśmy pokazywać, że można oszczędzać, wykorzystując do tego instrumenty rynku finansowego. I bezpiecznie gromadzić w ten sposób oszczędności. Wielu Polakom – ze względu na wspomniany wcześniej brak edukacji – rynek finansowy kojarzy się głównie z ryzykiem. Nie mówi się natomiast o tym, że jest to tak naprawdę jedna z nielicznych możliwości pomnażania swojego majątku. Edukacja od najmłodszych lat jest więc niezbędna.
Co konkretnie moglibyśmy zrobić?
Jestem zwolenniczką podejścia systemowego. Tak jak moja spółka zajmuje się promocją i upowszechnianiem Pracowniczych Planów Kapitałowych, co zresztą się sprawdza, bo co tydzień mamy tysiące nowych osób przystępujących do programu, tak powinna być instytucja, która zajęłaby się promocją i upowszechnianiem wszystkich programów trzeciego filaru, czyli PPE, PPK, IKE, IKZE i OIPE. Powinno to być w jednych rękach, które nie oferują sprzedaży konkretnego produktu, a więc nie zarabiają na tym, ale zajmują się wyłącznie edukacją. Takiej platformy w tym momencie z całą pewnością brakuje. Miała nią być Centralna Informacja Emerytalna, łącząca informację o zgromadzonych środkach w systemie emerytalnym z edukacją, jak zwiększać swoje zasoby. Niezmiennie uważam, że taki portal – niezależnie od informacji emerytalnej w mObywatelu – powinien powstać, być może w oparciu o zasoby i doświadczenie PFR Portal PPK
Jeśli jest miejsce w podstawie programowej na przedmiot „Edukacja obywatelska”, który będzie wzmacniał więzi patriotyczne, skoro niestety nieobowiązkowym, ale jednak przedmiotem dodatkowym będzie „Edukacja zdrowotna”, to naturalnym uzupełnieniem, a wręcz koniecznością jest moim zdaniem wprowadzenie do szkół „Edukacji finansowej”.
To prawda. Na etapie liceum pojawia się przedmiot „Biznes i zarządzanie”, a wcześniej „Podstawy przedsiębiorczości”, ale w szkołach podstawowych tych zajęć niestety nie ma. A powinny być podstawą. Podobnie jak edukacja w domu i uczenie dobrych nawyków przez rodziców. Dzieci uczą się bowiem przez to, jak nas obserwują. Warto więc pokazywać dzieciom, że czasami trzeba najpierw odłożyć pieniądze, by kupić upragnioną rzecz. Że nie należy kupować impulsywnie. Że powinno się planować wydatki. To są podstawy, od których później zaczynają się dobre nawyki.
Uważam kompetencje finansowe za jedne z najważniejszych w XXI wieku, a faktem jest, że nie przykładamy się do nich specjalnie w naszej edukacji. Jako PFR Portal PPK prowadziliśmy bezpłatne zajęcia w szkołach ponadpodstawowych z systemu oszczędzania w Polsce. Pokazywaliśmy od początku, jak wygląda system emerytur publicznych z ZUS, jak wygląda IKE, IKZE, PPK, PPE czy OFE. Dzieci miały bardzo dużo pytań i bardzo chciały swoją wiedzę poszerzać. Prawda jest też jednak niestety taka, że nie mamy jeszcze wyspecjalizowanych kadr do prowadzenia takich zajęć.
Przejdźmy w takim razie do PPK i usystematyzujmy na początek wiedzę w jednym miejscu. Czym tak naprawdę są Pracownicze Plany Kapitałowe?
Pracownicze Plany Kapitałowe to program długoterminowego oszczędzania, docelowo do 60. roku życia. Oczywiście można oszczędzać dłużej, ale osiągając 60. rok życia skorzysta się ze wszystkich zgromadzonych środków i przywilejów. W skrócie wygląda to tak: do PPK, na indywidualny rachunek uczestnika, wpłaca środki uczestnik programu i standardowo jest to 2% wynagrodzenia. Do tego dokłada się pracodawca w wysokości standardowo 1,5% wynagrodzenia, a ponadto Państwo na start, czyli po trzech miesiącach uczestnictwa, wpłaca 250 zł, a później co roku dokłada 240 zł takiej premii rocznej za oszczędzanie długoterminowe. Te pieniądze odkładają się na prywatnym rachunku uczestnika, który jest w instytucji finansowej wybranej przez pracodawcę. Aktualnie PPK może prowadzić 16 dużych, renomowanych instytucji finansowych, podlegających Komisji Nadzoru Finansowego. Te pieniądze są więc równie bezpieczne, jak przechowywanie oszczędności w banku.
Padło już w naszej rozmowie „OFE”, które jest w duże mierze odpowiedzialne za brak zaufania społecznego do programów emerytalnych. Chciałbym podkreślić w tym miejscu fundamentalnie ważne słowo, którego użyła Pani przed chwilą w kontekście PPK – „prywatne”. Proszę wyjaśnić, na czym polega podstawowa różnica między OFE, a PPK.
PPK pod żadnym względem nie jest podobne do OFE. Przede wszystkim prywatność środków PPK jest gwarantowana w ustawie. Pracownik wpłaca tam własne, opodatkowane już środki, które są jego niezaprzeczalną własnością. Ponadto, uczestnik programu może w każdej chwili skorzystać z tych środków, co jeszcze bardziej podkreśla i gwarantuje ich „prywatność”. Od wpłat pracodawcy do PPK również płacimy podatek dochodowy – są to więc, podsumowując, nasze w pełni prywatne środki. OFE natomiast było częścią składki emerytalnej. Pieniądze z PPK w żaden sposób nie przechodzą przez system emerytalny – trafiają bezpośrednio na prywatny rachunek w instytucji finansowej.
Krótko mówić – jeśli zatem boimy się, cytując klasyka, że „Państwo zabierze nam środki z PPK, tak jak zabrali z OFE”, to równie dobrze powinniśmy się obawiać trzymania pieniędzy na rachunkach bankowych.
Dokładnie tak. Jest to taka sama prywatność środków jak pieniądze na rachunku bankowym albo posiadanie samochodu czy mieszkania.
Ta prywatność PPK ma jeszcze dodatkowe zalety w postaci możliwości wypłaty środków w szczególnych okolicznościach. Może je Pani przybliżyć?
Są dwie sytuacje szczególne, w których możemy wypłacić pieniądze z PPK bez żadnych potrąceń. Pierwsza z nich dotyczy choroby własnej, współmałżonka lub dziecka. Możemy wtedy wypłacić do 25% wszystkich zgromadzonych środków. Przy czym warto zaznaczyć, że na różne jednostki chorobowe możemy tę wypłatę powielić. Czyli jeśli zachoruje uczestnik, może wypłacić 25%, ale jeśli potem rozchoruje się współmałżonek, to możemy ponownie, bez żadnych potrąceń, wypłacić 25% środków.
Drugą z takich sytuacji jest wypłata na wkład własny do kredytu hipotecznego. Możemy na ten cel wypłacić do 100% zgromadzonych środków, bez żadnych potrąceń, jednak w ciągu 15 lat musimy te pieniądze zwrócić. Ta opcja obowiązuje do 45 roku życia. Możemy to potraktować jako nieoprocentowaną pożyczkę.
Warto również zaznaczyć, co może być szczególnie istotne w przypadku młodych, marzących o swoim pierwszym mieszkaniu, że tę spłatę pożyczki można odroczyć na okres do 5 lat.
Tak, jest to już indywidualnie zależne od ustaleń z instytucją finansową. To, co jest jeszcze istotne, to fakt, że można łączyć PPK dwóch osób na wkład własny do tego samego mieszkania. I, co również warte podkreślenia, nie musi to być pierwsze mieszkanie.
Skoro jesteśmy przy wypłatach – dlaczego Pani zdaniem Polacy wypłacają pieniądze z PPK?
To wynika z różnych kwestii. Niektórzy, poprzez wspomniany przeze mnie wcześniej brak zaufania, chcą wypłacać w stałych terminach, żeby – jak Pan to ujął – „nie zabrali mu”. Innym brakuje „do pierwszego” i potrzebują tych pieniędzy na bieżąco, a niektórzy traktują PPK jako możliwość oszczędzania krótkoterminowego, czyli odkładają na jakiś cel, a gdy uzbierają potrzebną sumę – wypłacają. I żeby była jasność – mają do tego pełne prawo. Natomiast nie jest to korzystne zarówno pod kątem finansowym, jak i naszego zabezpieczenia na przyszłość.
Co uczestnik traci wypłacając wcześniej środki z PPK?
Wypłacając pieniądze na dowolny cel przed 60. rokiem życia, czyli dokonując tzw. zwrotu, uczestnik otrzyma wpłaty własne, 70% wpłat pracodawcy i zyski kapitałowe, pomniejszone o podatek Belki (19% – przyp.). 30% wpłat pracodawcy zasili nasz rachunek w ZUS, natomiast stracimy wszystkie dopłaty od Państwa. Pokolenie, które teraz wchodzi na rynek pracy, może oczekiwać emerytury w wysokości 20% ostatniego wynagrodzenia. Warto się więc zastanowić czy tych pieniędzy na pewno potrzebujemy już, czy jednak bardziej przydadzą nam się one po zakończeniu kariery zawodowej.
Zamknijmy kwestię wypłat ostatnią informacją – w jaki sposób będziemy mogli skorzystać ze środków PPK, jak już doczekamy wymarzonych 60. lat życia.
Mamy dwie opcje. Możemy wszystkie środki wypłacić od razu – otrzymamy wtedy wpłaty swoje, pracodawcy, Państwa oraz zyski wypracowane przez instytucje finansowe, natomiast od tych zysków zapłacimy podatek Belki, czyli podatek w wysokości 19%. Druga opcja to jednorazowa wypłata 25% środków i rozłożenie pozostałych 75% zgromadzonych środków na minimum 120 rat, czyli 10 lat. Wtedy skorzystamy ze wszystkich przywilejów, nie zapłacimy żadnego podatku, a w okresie tych dziesięciu lat środki nadal będą pracować na kolejne zyski.
Skoro jesteśmy już przy zyskach, to proszę powiedzieć, w jaki sposób są dziś inwestowane pieniądze w PPK.
Strategia inwestycyjna zależy od Funduszu Zdefiniowanej Daty do którego jesteśmy zapisywani automatycznie ze względu na nasz wiek. Fundusz ten zmienia swoją strategię wraz z liczbą lat, które pozostają nam do 60. roku życia. Im jesteśmy młodsi, a więc im nasz horyzont inwestycyjny jest dłuższy, tym więcej środków inwestowanych jest w akcje, które z natury są uznawane za aktywa o większym ryzyku. Im bliżej będziemy 60. roku życia, tym więcej środków będzie inwestowane w instrumenty o niższym profilu ryzyka, jak np. obligacje. Na końcu okresu inwestycji, tuż przed emeryturą, ważniejsza jest bowiem stabilizacja inwestycji nawet kosztem mniejszych zysków. Jest to dodatkowy mechanizm zwiększający bezpieczeństwo naszych oszczędności.
Pracownicze Plany Kapitałowe inwestują w polską gospodarkę, a więc przede wszystkim będą to inwestycje w największe polskie spółki z indeksu WIG20.
Dla mnie brak dywersyfikacji geograficznej to tak naprawdę jedyna wada PPK, ponieważ polska gospodarska stanowi znikomy procent gospodarki światowej. Nadal jednak jest to program, który w aktualnym formacie wszystkim uczestnikom się po prosu opłaca i warto do niego należeć. Rozmawialiśmy wcześniej o kwestiach braku zaufania społecznego. Czy polityczna wojna polsko-polska szkodzi PPK? Duża grupa ludzi nie zapisuje się do programu, ponieważ wymyśliła go partia, której nie lubią.
Ciężko powiedzieć, że szkodzi. Tak naprawdę niezależnie od tego, o której stronie sceny politycznej mówimy, to wszyscy się zgadzają, że Pracownicze Plany Kapitałowe są bardzo dobrym programem. Bez względu na to, kto jest u władzy i kto ma jakie poglądy. PPK nie jest politycznym programem. PPK ma zabezpieczyć naszą przyszłość i sprawić, by Polacy nie borykali się w przyszłości z ubóstwem emerytalnym.
W PPK mamy dziś, po 5 latach funkcjonowania programu, prawie 4 mln aktywnych uczestników. Jak Pani ocenia te wyniki?
Oczywiście oczekiwania są większe. Myślę jednak, że nawet twórcy ustawy nie przypuszczali, jak wielką traumą społeczną jest OFE i jak ciężko będzie wypracować zaufanie do nowego rozwiązania systemowego. Dlatego każdy kolejny tydzień cieszy, bo zdarzają się takie, w których zapisuje się nawet 20 tysięcy nowych uczestników. Myślę, że efektem kuli śniegowej ten program będzie rósł, bo to po prostu dobre rozwiązanie. Czekamy oczywiście na autozapis, który odbędzie się w 2027 roku. To ułatwienie dla tych, którzy nie mają czasu, by zanieść pracodawcy dokument uprawniający do bycia w PPK. Podczas autozapisu nie będą musieli nic robić, by przystąpić do programu.
Obserwuję na szczęście coraz większe zainteresowanie Pracowniczymi Planami Kapitałowymi. Zarówno w obszarze szkoleń, jak i naszej infolinii, która codziennie odpowiada na pytania. Z punktu widzenia PPK najważniejszy jest spokój. Żeby Polacy naprawdę nabrali zaufania do takiego systemowego rozwiązania, potrzebny jest czas i stabilność ustawy.
Potencjał do wzrostu jest ogromny, bo uprawnionych do zapisu w PPK jest ok 15 mln obywateli. Zatem mniej więcej co czwarty z nas należy dziś do programu. Możemy więc mówić o potencjalnej skali nawet 150 mld złotych zainwestowanych w ramach PPK. Jakie stawiacie sobie długoterminowe cele jako Państwowy Fundusz Rozwoju Program PPK w obszarach edukacji i liczbie zapisanych do programu obywateli?
Borykamy się z istotnym wyzwaniem edukacyjnym. O ile sektor prywatny bardzo chętnie przystępuje do PPK i mamy w największych firmach partycypację na poziomie 80%, o tyle sektor publiczny przekroczył ostatnio dopiero 30%. Między innymi dlatego też od 19. sierpnia do końca września organizujemy cykl szkoleń dla pracowników oświaty, realizowany pod honorowym patronatem Ministra Edukacji. Partycypacja w szkołach i przedszkolach jest bowiem wciąż bardzo niska. Ten rok poświęcamy – poza stałymi szkoleniami – właśnie sektorowi publicznemu. Można nas znaleźć na praktycznie każdej konferencji, skierowanej do pracowników samorządowych i oświatowych. Niezmiennie prowadzimy także stronę informacyjną programu – mojeppk.pl, jak również Serwis MojePPK, na którym można sprawdzić stan zgromadzonych oszczędności.
Co roku stawiamy sobie nowe cele do osiągnięcia. Na ten rok cel już zrealizowaliśmy, bo planowaliśmy przebicie bariery 40 mld złotych i udało się to już na początku sierpnia. Jeśli chodzi o liczbę pracowników, to postawiłam sobie za cel partycypację na poziomie 80% w ciągu najbliższych pięciu lat. Przez partycypację rozumieć należy procent pracowników, który dołączy do PPK w spółkach, w których wdrożono umowy o zarządzanie PPK.
Trzymam zatem kciuki za edukacyjny sukces w najbliższych latach i dziękuję za rozmowę.
Dziękuję również.
***
Już w najbliższą środę opublikuję kolejny wpis w ramach cyklu o PPK, w którym na konkretnych cyfrach pokażę, dlaczego warto w tym programie być.
A czy ty masz już swoje konto w PPK?
Tata Inwestor
PS Warto odwiedzić stronę programu mojePPK.pl i zapoznać się z dostępnymi tam materiałami.
***
Zapraszam do zapoznania się innymi wpisami na blogu:
Seria „Finansowa poduszka bezpieczeństwa”:
Finansowa poduszka bezpieczeństwa – dlaczego warto ją mieć i ile powinna wynosić?
Finansowa poduszka bezpieczeństwa – 6 kroków do jej zbudowania
Gdzie przechowywać finansową poduszkę bezpieczeństwa?
Seria „Budżet domowy”:
Budżet domowy – gdzie “rozchodzą się” moje pieniądze?
Finanse osobiste, czyli moje podejście do pieniędzy
Seria „Komentarze”:
Osobiste Konto Inwestycyjne – kierunek słuszny, tylko droga (jeszcze) nie ta