Połowie Polaków widmo bankructwa zagląda dziś bardzo głęboko do kieszeni. Utrata zaledwie jednej pensji spowoduje u nich realny problem z zabezpieczeniem podstawowych potrzeb życiowych. Najmniejsza sytuacja losowa, jak konieczność naprawy samochodu czy zepsuta lodówka, sprawia więc, że musimy pożyczać pieniądze, by wystarczyło “do pierwszego”. Dlatego właśnie finansowa poduszka bezpieczeństwa powinna być podstawą w każdym domu.
Finansowa poduszka bezpieczeństwa – dlaczego warto ją mieć?
W życiu, jak w biznesie, szczęście sprzyja przygotowanym. Choć staram się podchodzić do życia optymistycznie i uważam, że „70% problemów rozwiązuje czas”, to zawsze zakładam, że może mnie spotkać coś nieoczekiwanego, co będzie wymagało wydania większej sumy pieniędzy. Może to być poważniejsza usterka samochodu, wymiana jakiegoś sprzętu AGD/RTV, konieczność zmiany pracy lub wydatki na zdrowie (badania, prywatne wizyty u lekarza czy kosztowniejsze leczenie).
Właśnie po to jest finansowa poduszka bezpieczeństwa. Żeby na te nieprzewidziane wydatki być przygotowanym. Żeby mieć czystą głowę i spokojny sen, że „w razie czego” mamy do dyspozycji dodatkowe środki, które umożliwią nam działanie dla własnego dobra. Wyróżniam więc dwa podstawowe cele posiadania finansowej poduszki bezpieczeństwa:

Narodowy pesymizm vs finansowy… optymizm
Według badania „Skala i cele gromadzenia oszczędności przez Polaków (czerwiec 2025)”(1) aż 33% rodaków ma tak niskie oszczędności, że umożliwiłyby im one przetrwanie zaledwie przez miesiąc.
Z kolei prawie co piąty z nas nie ma odłożonych absolutnie żadnych pieniędzy. Mamy więc nad czym pracować.
Bycie optymistą, eufemistycznie mówiąc, nie leży w naturze Polaka. Badanie EY Future Consumer Index(2) donosi: „aż 69 proc. polskich konsumentów spogląda w przyszłość z obawą. 80 proc. z nas boi się rosnących kosztów życia, a 55 proc. martwi się o stan swoich finansów”. Napięcia natury geopolitycznej powodują, że pod względem optymistycznego patrzenia w dalszą przyszłość plasujemy się w ogonie badanych krajów. Tylko 30% z nas uważa, że za 3 lata będzie lepiej, niż dziś, a niemal 40% twierdzi, że przyszłość nie rysuje się dla nas w kolorowych barwach:

Pesymizm, niczym grill, jest narodowym sportem Polaków. A mimo to z naturą wręcz lekkoducha podchodzimy do swoich finansów, bardzo często nie zabezpieczając się w żaden sposób na wypadek jakiegokolwiek zdarzenia losowego. Co ciekawe, w codziennym życiu bardzo często nie brakuje nam odpowiedzialności i podejmujemy racjonalne decyzje, które mają na celu zabezpieczenie nas przed niespodziewanymi zdarzeniami. Kupujemy kask na rower, choć
w większości przypadków nigdy nam się nie przyda (oby!). Bez zawahania wykupujemy dodatkowe ubezpieczenie jadąc na wakacje czy świetną, dodatkową ochronę naszego ukochanego smartfona. W sprawach prozaicznych też jesteśmy racjonalni. Na przykład kupujemy dzieciom kalosze, choć przez 350 dni w roku są im do niczego niepotrzebne 🙂
Tymczasem ze zdumiewającą lekkością bagatelizujemy niezwykle istotną kwestię, jaką jest finansowe bezpieczeństwo nasze i naszej rodziny. A te pieniądze, wbrew pozorom, są nam potrzebne w życiu częściej, niż mogłoby się wydawać. Mając je odłożone, zaoszczędzisz sobie mnóstwo niepotrzebnego stresu, który destrukcyjnie wpływa na twoje zdrowie.
Kiedy przydaje się finansowa poduszka bezpieczeństwa?
Dla mnie jest to źródło finansowania wydatków, które powstały w wyniku zdarzeń losowych, których nie mogłem przewidzieć wcześniej. Czy więc coroczne ubezpieczenie samochodu będzie takim wydatkiem? No nie. A zimowa wymiana opon albo prezenty pod choinkę? Również nie bardzo. Wakacje w Turcji też odpadają. Ale już konieczność przeprowadzenia badań w prywatnej przychodni po odniesieniu kontuzji i pokrycie kosztów rehabilitacji, żeby szybciej wrócić do zdrowia – jak najbardziej. Naprawa poważnej usterki w samochodzie czy lakierowanie zderzaka, który porysował nam jakiś złośliwy słupek na parkingu? Oczywiście również. Podobnie z wymianą zepsutej lodówki, zmywarki czy telewizora.
Finansowa poduszka bezpieczeństwa przydaje się również wtedy, gdy nieoczekiwanie tracisz pracę lub sam musisz podjąć decyzję o jej zmianie. Mając zabezpieczenie możesz bez dodatkowych negatywnych emocji, których zazwyczaj w takim momencie i tak nie brakuje, rozpocząć poszukiwania nowego zatrudnienia.
W takich chwilach – konieczności zadbania o zdrowie, pokrycia nieoczekiwanych wydatków czy utraty lub konieczności zmiany pracy – finansowa poduszka bezpieczeństwa pełni jeszcze jedną rolę. Wprawdzie niematerialną, ale niezwykle cenną. Zdejmuje z głowy bardzo dużą część presji. Pozwala podejmować racjonalne decyzje, bez negatywnego finansowego wpływu na codzienny byt twój czy twojej rodziny. Jak mawia stare powiedzenie: pieniądze szczęścia nie dają… ale dają spokój. W sytuacjach stresowych jest on szczególnie potrzebny, więc dobrze być na nie przygotowanym.
Ile powinna wynosić finansowa poduszka bezpieczeństwa?
Finansowe bezpieczeństwo dla każdego może, a nawet z całą pewnością będzie oznaczać coś innego. Podejdźmy najpierw do sprawy definicyjnie. Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce w drugim kwartale 2025 roku wyniosło, według danych GUS(3), 8 748 zł brutto, a więc 6 293 zł netto.
Natomiast mediana wynagrodzeń w gospodarce narodowej w lutym 2025 r. wyniosła 7 166 zł brutto(4), czyli 5 215 zł netto. Oznacza to, że połowie zatrudnionych zostało wypłacone wynagrodzenie nie wyższe niż ta kwota, a drugiej połowie nie niższe. Najczęściej bufor bezpieczeństwa definiuje się jako 6-krotność wynagrodzenia netto. Gdy więc przyjmiemy medianę wynagrodzeń jako podstawę naszych kalkulacji, to wysokość tego buforu wynosi 31 290 zł (5 215 zł x 6 pensji).
Z wyników cytowanego już badania, realizowanego na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, wynika, że tylko 4 na 10 Polaków ma zgromadzone oszczędności na tym poziomie.
Naprawdę mamy więc nad czym pracować.
Jak wspomniałem, finansowe bezpieczeństwo dla każdego będzie oznaczać inny poziom buforu. Moja definicja finansowej poduszki jest nieco inna. Dla mnie jest to 6-krotność miesięcznych wydatków, powiększona o 10%. Przede wszystkim mamy tu różnicę między “wynagrodzeniem”,
a “wydatkami”. Dlaczego akurat tak? Z racji tego, że ma to być bufor bezpieczeństwa uznaję,
że w sytuacji problematycznej najważniejsze jest dla mnie porycie stałych wydatków. Kwestie generowania nadwyżek finansowych schodzą wtedy automatycznie na dalszy plan. Jednocześnie finansowa poduszka bezpieczeństwa nie powinna „mrozić” mi zbyt wysokiej kwoty. Owe 10% nadwyżki stanowi dodatkowe zabezpieczenie, które w zupełności mi wystarcza.
Zróbmy zatem dwie kalkulacje, w których porównamy oba podejścia do poduszki bezpieczeństwa – moje “wydatkowe” oraz definicyjne, czyli “wynagrodzeniowe”.
A) podejście wynagrodzeniowe: jeśli zarabiasz miesięcznie 5 000 zł netto, to Twoja finansowa poduszka bezpieczeństwa mogłaby wynosić 30 000 zł (5 000 zł x 6 miesięcy)
B) podejście wydatkowe: jeśli Twoje miesięczne wydatki stałe wynoszą np. 4 200 zł (1 200 zł kredyt hipoteczny, 700 zł rachunki, 1 800 zł jedzenie, 500 zł na tankowanie samochodu), to Twoja finansowa poduszka bezpieczeństwa mogłaby wynosić 27 720 zł (4 200 zł x 6 miesięcy = 25 200 zł + 2 520 zł w ramach dodatkowych 10%)
Różnica w podejściach wynosi 2 280 zł.
Celowo w obu przypadkach napisałem “mogłaby wynosić”, a nie “powinna”, ponieważ wszystko zależy od indywidualnych preferencji. Znam osoby, dla których roczne zabezpieczenie to absolutne minimum. Osobiście, ponieważ z definicji ma to być źródło bezpieczeństwa, wolę lekko przeszacować i nie wykorzystać nigdy całej kwoty, aniżeli mieć jej zbyt mało. Jeśli jednak będziesz czuł się dobrze z buforem w wysokości trzech miesięcznych pensji, to też będzie w porządku (choć nie polecam).
Najważniejsze, byś zaczął tę finansową poduszkę bezpieczeństwa jak najszybciej budować. Najlepiej od teraz. Zastanów się więc i zapisz w finansowym notatniku, przy jakim poziomie finansowej poduszki będziesz czuł się bezpiecznie. A ponieważ zapisanie celu zwiększa znacznie prawdopodobieństwo jego osiągnięcia, to określ również, kiedy chcesz je osiągnąć:

Jestem ciekawy jakie jest Twoje podeście do tematu finansowej poduszki bezpieczeństwa. Zgadzasz się ze mną, że warto ją mieć? A może już taką zbudowałeś?
Napisz do mnie i porozmawiajmy: kontakt@tatainwestor.pl
A w kolejnym wydaniu bloga dowiedzie się od czego zacząć budowanie finansowej poduszki bezpieczeństwa. Świetnym wstępem do tego tematu będzie artykuł „Budżet domowy – gdzie „rozchodzą się” moje pieniądze.
Do następnego!
Tata Inwestor
Źródła:
1. „Skala i cele gromadzenia oszczędności przez Polaków”, Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor (czerwiec 2025)
2. EY Future Consumer Index
3. GUS – Komunikat w sprawie przeciętnego wynagrodzenia w drugim kwartale 2025 r.
4. Rozkład wynagrodzeń w gospodarce narodowej w lutym 2025 r.
***
Jeśli chcesz wiedzieć, skąd wziął się „Tata Inwestor”, przeczytaj ten artykuł: „3…2…1…START! Czas zadbać o własne pieniądze”.
Tu natomiast możesz poznać moje podejście do pieniędzy: „Finanse osobiste, czyli moje podejście do pieniędzy”.
Twoje pieniądze w magiczny sposób „znikają” z domowego budżetu? Przeczytaj koniecznie artykuł „Budżet domowy – gdzie “rozchodzą się” moje pieniądze?”.
Ministerstwo Finansów zapowiedziało 5. sierpnia wprowadzenie Osobistego Konta Inwestycyjnego. Jeśli chcesz poznać moje wątpliwości i pomysły na poprawienie programu, to przeczytaj artykuł „Osobiste Konto Inwestycyjne – kierunek słuszny, tylko droga (jeszcze) nie ta”.